Rynek samochodów
miejskich w ostatnich latach niesamowicie się rozwinął, każdy
producent ma w ofercie jakieś małe autka z mikroskopijnymi
silniczkami, które łatwo zaparkować i które z założenia mają
spędzać większość swojego życia w korkach. Co ciekawe, nie są
to koniecznie najprostsze modele – małe samochody to nie jest
obecnie rynek tanich wozidełek bez żadnych dodatków, ale produkty
te traktowane są przez klientów niczym modne akcesoria, na równi z
modnym ubraniem, telefonem czy torebką, z tym że o wiele droższe.
Nie wstyd już jeździć czymś malutkim, motoryzacja
proponuje w końcu pojazdy małe, ale wygodne i wyposażone wcale nie
gorzej od ich dużych odpowiedników. Co ciekawe klienci, którzy je
wybierają zwykle mogliby sobie pozwolić na zakup czegoś dużego,
nawet dostojnej limuzyny, ale kupują mikrosamochody jako swój drugi
pojazd, tylko na miasto. Takie założenia nie wszyscy jednak biorą
na poważnie, wielu kierowców po zakupie małego autka wręcz
rezygnuje z jeżdżenia rodzinnym sedanem i jeśli tylko mają okazję
siadają za kierownicą malucha, który dzięki swoim małym
rozmiarom i masie, przy stosunkowo żwawym silniczku daje dużą
radość z jazdy, nie rezygnując jednocześnie z udogodnień
oferowanych przez współczesną motoryzację.
Witam na moim portfolio-blogu :) Zajmuję się szeroko pojętym copywritingiem, zarówno pisaniem tzw. precli, jak i bardziej poważnych tekstów o dowolnej tematyce. Napisz do mnie, jeśli interesują Cię moje usługi, poniżej znajdziesz kilka próbek mojej radosnej twórczości. Moje anglojęzyczne portfolio znajdziesz tutaj: http://txt4sale.blogspot.com/
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samochód. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samochód. Pokaż wszystkie posty
piątek, 3 sierpnia 2012
sobota, 28 lipca 2012
Dlaczego hybrydy stały się rynkowym hitem
Samochody hybrydowe nie odniosły
spektakularnego sukcesu w czasach kiedy były nowością, Prius
pierwszej generacji pozostał ciekawostką po części dlatego, że
jego cena nie odzwierciedlała realnej wartości użytkowej, a po
części dlatego, że nie był praktyczny. Ceny paliw nie były wtedy
jeszcze na tyle wysokie, żeby ludzie decydowali się na kupno
powolnego i mało praktycznego samochodu za sporą cenę, tylko po
to, żeby zaoszczędzić półtora litra na sto kilometrów. Chętnymi
do zakupu były tylko osoby zapatrzone ślepo w ochronę środowiska,
ale one nie miały zwykle dość pieniędzy, by kupić Priusa.
Sytuacja zmieniła się z nadejściem drugiej generacji hybrydowego
modelu Toyoty. Wypuszczono go w czasie, gdy każda amerykańska
gwiazdka chciała być przyjazna dla środowiska i lansować się na
obrońcę przyrody. Do tego futurystyczny wygląd Priusa sprawił, że
motoryzacja hybrydowa
zmieniła swoje oblicze na dobre.
Prius zawojował bogate rynki,
gdzie klientów stać na zakup nowego samochodu i przy wyborze biorą
oni pod uwagę nie głównie cenę, ale też sprawy takie jak moda. W
końcu w ostatnich latach samochód przekształcił się z narzędzia
pracy w modny dodatek, a bogate blondynki w Stanach Zjednoczonych
kupują hybrydy nie po to by zaoszczędzić na paliwie, ale z pobudek
ideologicznych (ochrona środowiska) i modowych, jakkolwiek
nieracjonalnie by to nie brzmiało. Może, gdyby producent oferował
szerszą gamę modeli hybrydowych, a nie tylko miejski, mały
samochodzik dla gwiazdek Hollywood, technologia odniosłaby większy
sukces, w końcu Honda całkiem nieźle zarabia na pseudo-sportowym
modelu CR-Z.
O początkach samochodów hybrydowych
Cały świat szaleje obecnie na
punkcie oszczędzania na kosztach użytkowania samochodów, przede
wszystkim jednak, skupiając się na tym ile wydajemy na paliwo. Jest
na świecie kilka różnych rozwiązań, proponowanych przez różnych
producentów samochodów, najbardziej futurystycznym z nich wydaje
się być napęd hybrydowy proponowany przez japoński przemysł
motoryzacyjny. Eksperymentowano z nim już od kilkudziesięciu lat,
jednak dopiero Toyota wypuściła na rynek pierwszy popularny
samochód hybrydowy, model Prius z roku 1997. Był to w zasadzie
Yaris w wersji sedan z innym silnikiem, przeprojektowanym w celu
osiągnięcia jak najmniejszego spalania, dodatkowym silniczkiem
elektrycznym włączanym przy małych prędkościach i do poprawy
przyspieszenia oraz kompletem potężnych akumulatorów pod podłogą.
Samochód ten nie odniósł spektakularnego sukcesu na świecie,
wpadł jednak w oko bogatszej części proekologicznej publiczności.
Pierwsza generacja nie grzeszyła może urodą, ale była solidnym
pojazdem, wyprzedzającym swoją epokę o wiele lat. W końcu
dostępny był już w latach dziewięćdziesiątych, podczas gdy boom
na tego typu samochody zaczyna się właśnie teraz. Co ciekawe,
budzące niepokój o trwałość akumulatory okazały się wyjątkowo
wytrzymałe i działają dobrze nawet po dziesięciu latach
eksploatacji i przebiegu ponad dwustu tysięcy kilometrów.
Motoryzacja nie była na to gotowa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)